piątek, 14 grudnia 2012

Duma (bez uprzedzeń) – czyli migawki z przedszkola


Młody wypadł z sali z roześmiana buzią, w ręku trzymał coś białego, czym dość intensywnie wywijał. Ciocia Agnieszka, odbierająca Młodego z przedszkola, wyczulona na dziecięce akty twórcze, od razu rzuciła okiem na powiewającą kartkę, jednak nie zdążyła się odezwać, gdy z ust Malucha wyprysnęła kaskada słów:
- Mam rysunek! Mój! Ładny! – po raz pierwszy z tonu głosu Młodego przebijała się nie tylko prosta radość z rysowania, po raz pierwszy pojawiła się dobrze słyszalna duma z tego, co narysował. Entuzjazm i radość sprawiały, że dłonie Młodego mocno zaciskały się na kartce, gniotąc ją we wszystkie możliwe strony i dodając jej przez to nieco rustykalnego charakteru. Ciocia Agnieszka, delikatnie wzięła w dłonie arcydzieło trzylatkach i patrzyła, patrzyła, patrzyła. I choć artystów podobno nie pyta się o to CO jest na obrazie, tym razem pytanie wyrwało się Cioci Agnieszce mimochodem.
- A co to jest? – spytała najmniej zdziwionym głosem, na jaki ją było stać.
Zdziwienie i niedowierzanie w oczach Młodego było aż nadto widoczne, ale odpowiedział:
- Lis. Ładny. 
Właśnie - jaki jest lis - każdy widzi ;-) 

Blueme 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz